Zanim sięgnąłem po Deturner Iron Remover, miałem już doświadczenie z kilkoma innymi środkami do usuwania osadów metalicznych, ale żaden nie zrobił na mnie tak dobrego wrażenia. Używam go głównie do dekontaminacji felg i lakieru, zwłaszcza po dłuższych trasach, kiedy pył z klocków hamulcowych i lotna rdza zaczynają się gromadzić. Aplikacja jest bardzo wygodna, atomizer dobrze rozpyla produkt, nie pluje ani nie cieknie, a konsystencja jest na tyle gęsta, że preparat nie spływa zbyt szybko z powierzchni, co daje mu czas na skuteczne działanie.
Po kilku minutach od aplikacji zaczyna się charakterystyczna reakcja, produkt zmienia kolor na ciemnoczerwony, co oznacza, że wiąże cząsteczki żelaza. To nie tylko efektowne, ale też bardzo pomocne, bo dokładnie widać, gdzie działa. Zapach, jak to w przypadku deironizerów, nie należy do najprzyjemniejszych, ale nie jest też przesadnie uciążliwy, da się pracować bez maski, choć przy większych powierzchniach warto ją rozważyć.
Zmywanie produktu jest proste, wystarczy obfity strumień wody, najlepiej z myjki ciśnieniowej, i wszystko schodzi bez problemu. Po użyciu lakier jest wyraźnie gładszy, a felgi odzyskują swój pierwotny blask. Co ważne, Deturner Iron Remover ma neutralne pH, więc nie trzeba się martwić o uszkodzenie powłok ochronnych czy lakieru. Używałem go zarówno na gołym lakierze, jak i na powierzchniach zabezpieczonych woskiem czy sealantem, nigdy nie zauważyłem negatywnego wpływu.
Podsumowując jest to produkt, który spełnia swoje zadanie w 100%. Nie jest najtańszy, ale wydajność i skuteczność rekompensują cenę. Jeśli ktoś szuka solidnego deironizera do regularnej pielęgnacji auta, Deturner Iron Remover to bardzo dobry wybór, działa szybko, skutecznie i bezpiecznie